Bankructwo reaktora - THTR 300 Biuletyny THTR
Studia nad THTR i wiele więcej. Lista awarii THTR
Badania HTR Incydent THTR w „Spiegel”

Biuletyny THTR z 2009 roku

***


        2021 2020
2019 2018 2017 2016 2015 2014
2013 2012 2011 2010 2009 2008
2007 2006 2005 2004 2003 2002

***

Biuletyn THTR nr 129, grudzień 2009


Treść:

O śmierci Theo Hengesbacha

Duisburg, Mühlheim, Essen – przemysł jądrowy w Zagłębiu Ruhry chce sprawić, by śmieci w Münsterland zniknęły.

Wystawy ruchu oporu THTR w ramach Europejskiej Stolicy Kultury RUHR.2010 są niezwykle aktualne!


O śmierci Theo Hengesbacha

Theo HengesbachTheo Hengesbach zmarł 15 listopada 2009 roku w wieku 55 lat po długim okresie choroby nowotworowej. Był jednym z współtwórców inicjatyw obywatelskich przeciwko elektrowniom jądrowym w rejonie Hamm i Dortmundu i przez wiele lat znacząco je kształtował swoim rozważnym, przyjaznym i wytrwałym przykładem. Wprowadził nas w postępowanie bez przemocy i nieposłuszeństwa obywatelskiego.

W Dortmundzie poszedł zupełnie nową drogą w pracy społecznej. Jako pracownik socjalny w Kreuzviertel prowadził kampanię na rzecz praw osób starszych i przez dziesięciolecia wpływał na politykę stanową i federalną w dziedzinie pracy dla osób starszych. W 2000 roku Theo został powołany na regionalną konferencję seniorów przez odpowiedzialne ministerstwo NRW. Za swoje zaangażowanie otrzymał liczne nagrody. Jego celem nie była protekcjonalna opieka, ale samodzielne życie na starość i większy udział osób starszych na wszystkich poziomach. Ważnym źródłem inspiracji było dla niego życie i twórczość Mahatmy Gandhiego. Przekazał nam swoją wiedzę – nie z gorliwością misyjną, ale jako bezinteresowną ofertę, którą chętnie przyjęliśmy.

Zaczęło się od osobistej reklamy w numerze 17 magazynu „Graswurzelrevolution” w 1975 roku, aby znaleźć zwolenników przeciwko elektrowniom jądrowym. Theo Hengesbach i część Akcji Bez Przemocy Arnsberg przygotowywali się do wyjazdu do Dortmundu w celu studiowania. Poradzili sobie z niebezpieczeństwami elektrowni jądrowych i wygodnie przenieśli się prosto do „jamy lwa”. Dortmund był siedzibą United Electricity Works, która była odpowiedzialna za budowę Torowego Reaktora Wysokotemperaturowego (THTR) w Hamm. Rewolucja oddolna została odczytana w grupie przeciwników Niemieckiego Towarzystwa Pokojowego-Zjednoczonej Służby Wojennej (DFG-VK) i bardzo szybko nastąpiła intensywna osobista wymiana poglądów.

Kilka tygodni później, zanim powstała inicjatywa obywatelska na rzecz ochrony środowiska, spacerowaliśmy po centrum Hammer z pięcioma osobami na czterometrowej ramie szkieletowej, plakatach i ulotkach. Dostałem aparat i robiłem zdjęcia, bo na sobotnie poranki nie było fotografa ani dziennikarza. Dwa dni później prawie cała prasa Zagłębia Ruhry zamieściła nagłówek „Po raz pierwszy protest uliczny przeciwko elektrowni atomowej Uentrop”.

Od tej pory wszystko poszło bardzo szybko. Inicjatywy obywatelskie były wtedy nowym zjawiskiem, o którym niewiele wiedzieliśmy. Trzeba było stworzyć nowe struktury i wypróbować nowe formy działania. Theo nie tylko przywiózł w walizce papiery i broszury grup obywateli Badenii-Alzacji, które były przed nami rok lub dwa. Ale także książki Gandhiego, Tołstoja i Kropotkinsa „Pomoc wzajemna”. Już wtedy ten ostatni tytuł wskazywał, że nie poprzestanie na abstrakcyjnych wezwaniach, ale że praca w społeczności zorientowana na praktykę wypełni jego przyszłe życie.

Theo skrupulatnie przygotowywał się z nami do naszej pierwszej okupacji w 1976 roku. Obok drogiego centrum propagandy atomowej VEW w Uentrop nie ustawiliśmy naszego namiotu informacyjnego tylko po pokonaniu ogrodzenia z drutu kolczastego. Zamiast tego był specjalny arkusz przygotowawczy dla każdego z ponad stu „squattersów” z zaleceniami dotyczącymi działania: Zawsze bądź otwarty na przyjacielską rozmowę – i bądź nieugięty. Arkusz dla policji: Nie stosujemy przemocy i chcemy chronić Ciebie również przed radioaktywnością. Dodatkowo dodatkowa kartka dla dziennikarzy, w której wyjaśniono tło akcji. A dla ciekawskich widzów obok namiotu informacyjnego czekał grill z kiełbaskami (drodzy wegetarianie, prosimy o wyrozumiałość...).

Pokazał nam, jak wyrażać się w komunikatach prasowych i rozmowach w taki sposób, aby większość ludzi mogła zrozumieć i zrozumieć, o co nam chodzi. Cierpliwie wyjaśniający, uprzejmy, ale też stanowczy i zdecydowany. Robienie tego samego nie zawsze było łatwe, często było męczące. W następnych latach wiele innych ugrupowań i partii politycznych próbowało nas dokooptować jako inicjatywę obywatelską lub narzucić nam pewne (pseudo-)wojownicze działania lub werbalnie radykalny styl języka.

Z drugiej strony Theo był zupełnie inną osobą. Był przyjemnie powściągliwy i taktowny. Wraz z nim wielu z nas krytycznie patrzyło na „nieokiełznaną radość z ekscytującej aktywności” (Gandhi) i starało się zachować trzeźwość umysłu w obliczu rozpowszechnionego wówczas szumu Brokdorf. Jaki był moment, kiedy dziesiątki tysięcy ludzi przejechało setki kilometrów przez kilka godzin do rzekomych punktów krystalizacji antynuklearnego oporu, ale przed własnymi drzwiami wejściowymi nie poruszali się ani niczego nie zmieniali?

Kiedy dziesięć lat później, w 1986 r., poważny incydent w THTR zaniepokoił ludzi w regionie, „rolnicy i konsumenci przeciw energii jądrowej” nalegali na swoje prawo do przeciwstawiania się blokadom i okupacjom bez użycia przemocy, tak jak sami tego chcieli – i odniósł sukces po trzech latach. Dla niektórych członków ruchu antynuklearnego nasza postawa „zorientowana na obywatela” była zbyt nudna, niewystarczająco rewolucyjna i spektakularna. Kiedy musieliśmy w kółko wysłuchiwać tych gorzkich oskarżeń, często wracałem myślami do wczesnych lat, kiedy Theo znosił podobne atrybucje ze spokojem i pewnością, że kilkadziesiąt lat później, w oparciu o fakty, historia dokona obiektywnego osądu.

Theo przysłał nam setki (!) listów z wycinkami z gazet, zachętami, sugestiami i propozycjami strategii w Hamm - w latach 70. i 80. nie było internetu ani skrzynki pocztowej. W "Info dla organizatorów bez przemocy", bardziej wewnętrznym magazynie oddolnych rewolucjonistów, przeanalizował rozwój oporu przeciwko THTR w serii artykułów w 19 numerach. Dodano artykuły specjalistyczne w „Akcji bez przemocy” Związku Pojednania. Nawet jeśli bojówkarze z pogardą spoglądali z pogardą na niepozorną małą, niestosującą przemocy BI w Hamm - badacze pokoju i pracownicy ruchu ocenili nasze doświadczenia i eksperymenty za pomocą krytycznych raportów solidarności Theos z dużym zainteresowaniem.

Theo pisał o swoich doświadczeniach w Hamm i Dortmundzie w magazynach „Akcja bez przemocy” (Stowarzyszenie Pojednania) i „Umweltmagazin” (Federalne Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich na rzecz Ochrony Środowiska). Swoją 77-stronicową broszurą „Nieposłuszeństwo obywatelskie i demokracja” w 1979 r. interweniował w dyskusji na temat form oporu. 56-stronicowa publikacja „Odmowa pieniędzy na energię elektryczną”, która została wydana wspólnie z Michaelem Schweizerem, ukształtowała całe pokolenie pokojowych aktywistów. Dzięki temu dobrze przemyślanemu, bogatemu w media aktowi nieposłuszeństwa przemysł jądrowy znalazł się pod ogromną presją w dziesiątkach miast (patrz następny artykuł).

Kiedy w 2007 roku w Dortmundzie odbywał się międzynarodowy kongres uranu, Theo wpadł do nas, aby ponownie nas zobaczyć i wziąć udział w potężnym ruchu, który pomógł uruchomić 34 lata temu. To niesamowicie smutne, że nie będzie mógł zobaczyć najbliższych kilkudziesięciu lat.

Kolejne nekrologi dla Theo Hengesbacha znajdują się w Grassroots Revolution nr 345 (styczeń 2010) i pod www.kreuzviertel-verein.de do znalezienia.

Bojkot opłat za energię elektryczną: z cierpliwością i śliną ...

W maju 1978 roku pokojowa kampania na rzecz ochrony środowiska zdecydowała o rozpoczęciu organizowania odmowy pieniędzy na prąd. Powodów tego było wiele, ponieważ VEW miał łącznie cztery elektrownie jądrowe w eksploatacji, budowie lub planowaniu w dwóch lokalizacjach. Ponadto VEW jest członkiem Niemieckiego Towarzystwa Przetwarzania Paliw Jądrowych, które odpowiada za budowę składowiska tymczasowego odpadów jądrowych w Ahaus oraz zakładu przerobu w Gorleben.

Przez około pół roku trwała organizacja, opracowywano materiały, rozdawano ulotki, zwracano się do grup i osób indywidualnych. Na pierwszym walnym zgromadzeniu 1 grudnia 1978 r. zdecydowano, że 100 dotychczasowych gospodarstw domowych zacznie od 1979% odmowy w 10 r. Wcześniej uczestnicy chcieli napisać uzasadnienie swojego bojkotu i przekazać te listy VEW na przedświątecznym happeningu.

Prezent świąteczny dla VEW

Dopiero na trzy dni przed Wigilią niewielka procesja demonstracyjna, licząca około 30 osób, dotarła do siedziby VEW.

Podczas gdy wciąż istniały nowe teksty pisane na temat energii jądrowej i odmowy płacenia za prąd, odtwarzane przy melodiach starych kolęd, widziano Świętego Mikołaja na rowerze na rowerze, który natychmiast zwrócił się do demonstrantów. Czy to nie jest VEW? Tak! Był tu po raz pierwszy i musiał zajrzeć do swojej złotej księgi, aby zobaczyć, jakie dobre uczynki VEW zrobił w zeszłym roku. Ale co to było? W złotej księdze nie było żadnych dobrych uczynków! Z drugiej strony lista występków w czarnej księdze była jeszcze dłuższa; odmowa płacenia za prąd wydawała się konieczna jako mała pomoc w wyzdrowieniu, a gdy na dworze wciąż śpiewano piosenki, delegacja z VEW przyniosła wspomniane listy. Przedstawiciele VEW, którzy nas przyjęli, nie byli szczególnie przyjaźni, ale bez zbędnych ceregieli właściwie potwierdzili otrzymanie świątecznej poczty. Wieczorem i następnego dnia radość była wielka: telewizja przyniosła bardzo dobry reportaż z akcji i tła, życzliwie relacjonowała prasa regionalna, czasem bardzo obszernie w części ponadregionalnej, dzięki czemu ta akcja należała do najlepszych w warunków prasowych, co działo się w ostatnich latach w obszarze ochrony środowiska w Dortmundzie.

Już na pierwszym walnym zgromadzeniu postanowiono przeprowadzić wspólną akcję depozytową 1 lutego 1979 r., aby jasno wskazać początek akcji w Dortmundzie. W przeciwieństwie do kampanii świątecznej, tym razem nie zapowiadaliśmy naszego przybycia na VEW.

Promocja depozytowa

Zebraliśmy się tuż przed południem, znowu w około 30-40 osób, przed centrum obsługi klienta VEW w centrum miasta, udekorowanym banerami i kanapkami. Ale kiedy chętni odmowie płacenia za energię elektryczną chcieli płacić w swoich 90%, drzwi VEW były zamknięte. Niepewnie wyglądający tragarze i pracownicy VEW dali nam jasno do zrozumienia, że ​​nie zostaniemy wpuszczeni. Nawet próba porozumiewania się za pomocą megafonu przez szklane drzwi została szorstko odrzucona. Nasza oferta, aby uczestnicy wchodzili do budynku indywidualnie, a nie razem, również nie została przyjęta. Nie mieliśmy więc wyboru, jak tylko uruchomić wewnętrzny program rozrywkowy i porozmawiać z przechodniami i innymi klientami VEW, którzy trafili do tylnych drzwi budynku VEW.

Sytuacja zmieniła się dopiero, gdy przyjechał radiowóz wezwany przez VEW. Widzieliśmy, jak funkcjonariusze rozmawiali z pracownikami VEW, potem przyszli do nas, poskarżyli się tylko, że demonstrant zadął w trąbę (naruszenie Immissionsschutzgesetz), i nagle Sesam się otworzył. Ci, którzy odmówili zapłaty za prąd, mogli wejść indywidualnie i zapłacić swoje 90%. Westfälische Rundschau donosił całkiem słusznie: „VEW zamknął kasę dla tych, którzy odmówili płacenia za prąd: dopiero po interwencji policji każdy mógł zapłacić indywidualnie”.
Powodem zmiany zdania przez VEW było prawdopodobnie to, że nie zaakceptowali. Oznaczałoby to, że nie bylibyśmy zobowiązani do kolejnej próby wypłaty pieniędzy, a raczej VEW musiałby odebrać oferowane 90% z każdego gospodarstwa domowego. To oszczędziło im wizyt domowych, ale musieli pogodzić się z wadą otwarcia kasy o godzinę dłużej niż zwykle z powodu opóźnienia. Następnie strażnik VEW przyznał nam, że cała sprawa mogłaby być mniej ekscytująca, gdybyśmy zostali natychmiast wpuszczeni. Jednak zachowanie VEW wywarło na nas pozytywny wpływ, zarówno w prasie, jak i w zwracaniu się do przechodniów. Dynamika działań bez przemocy: represje uderzają w tych, którzy je praktykują.

Codzienny stroboskop

Oprócz tych spektakularnych akcji wykonywanych jest tu oczywiście wiele szczegółowych prac. Dotyczy to przede wszystkim rekrutacji uczestników, gdzie bardziej cenimy osobiste rozmowy z pojedynczymi osobami i grupami niż duże nakłady ulotek. W celu zjednoczenia uczestników i rozwinięcia wspólnej pracy stworzono partię i powołano grupy robocze, które powinny pomóc wydobyć jak najwięcej z procesów poprzez uzasadnioną rzeczowo argumentację. W międzyczasie coraz większą popularnością cieszy się również grupa organizacyjna.
Do połowy marca 1979 r. około 135 gospodarstw domowych przelało na konto powiernicze ponad 1000 marek, przy czym co tydzień dodawano kilka przelewów. VEW wysłał w odpowiedzi przypomnienia, ale zadeklarował, że należy je wykonać, gdy zainteresowany odmawiający zadzwonił do VEW i wyjaśnił, dlaczego zapłacił tylko 90%. Z naszych informacji wynika, że ​​prawnicy VEW wciąż zastanawiają się nad własnym podejściem. Ze swojej strony oświadczamy, że czekamy na procesy i jesteśmy przygotowani do prowadzenia tam sporu spornego z VEW.

Theo Hengesbach

Od: Grassroots Revolution nr 41, maj 1979

Duisburg, Mühlheim, Essen:

Przemysł jądrowy w Zagłębiu Ruhry chce, aby śmieci w Münsterland zniknęły.

góra stronyDo góry strony - www.reaktorpleite.de -

Od zamknięcia elektrowni jądrowych w Hamm, Würgassen i Jülich, NRW od dłuższego czasu nie ma prawie nic wspólnego z przemysłem jądrowym? -- Nawet nie blisko!

Dziedzictwo nuklearne powoduje zagrożenia w środku Zagłębia Ruhry, tam nawet w dzielnicach mieszkaniowych. Nie tylko 152.000 XNUMX radioaktywnych elementów paliwowych z mini-THTR w Jülich, ale także lekki i średnioaktywny materiał radioaktywny z Duisburga ma zostać w przyszłości przewieziony do tymczasowego magazynu w Ahaus.

Mało kto zna GNS (Stowarzyszenie Służby Jądrowej), a jeszcze mniej osób zna oczyszczalnię odpadów jądrowych GNS w Duisburgu-Wanheim. Obiekt jądrowy przylega bezpośrednio do obszaru mieszkalnego i znajduje się w połowie drogi od Jülich do Ahaus. 14 listopada 2009 r. taz poinformował Ahaus w związku z zatwierdzeniem nowych odpadów jądrowych, że te „nisko i średnioaktywne” odpady jądrowe według GNS będą tłoczone m.in. w zakładzie kondycjonowania w Duisburgu, aby może być przechowywane. GNS wykorzystuje m.in. tzw. pojemniki Mosaic II, w których pakowane są silnie napromieniowane odpady jądrowe z rdzenia rdzeni reaktorów. Nawet puste kontenery ważą dobre 10 ton.

W międzyczasie okazało się, że na początku 2009 r. indyjski złom jądrowy był składowany w Duisburgu przez „pół roku”. Ponadto GNS może tymczasowo składować sprężone odpady nuklearne na terenie fabryki przez „dwa do czterech lat”, według Rheinischer Post (źródło: Europaticker).

The Rheinische Post napisał 30 listopada 11 r.: „Gesellschaft für Nukleartransporte, założony w 2009, stał się Gesellschaft für Nuklear-Service (GNS) w 1974. Oddział na południu Duisburga jest jednym z wielu miejsc, takich jak Essen, Jülich , Mülheim lub Ahaus Firma zajmuje się usługami utylizacji odpadów dla elektrowni jądrowych, konserwacją, naprawą i likwidacją obiektów jądrowych, unieszkodliwianiem paliw oraz eksploatacją magazynów tymczasowego składowania odpadów promieniotwórczych.GNS wynajął miejsce w Wanheim w 1977 r. 1985 pracowników zadbać o ulicę Friemersheimer na terenie przemysłowym Sona-Präzisionsschmiede w Wanheim, aby zapewnić, że materiały skażone radioaktywnie zostaną oczyszczone i przygotowane do tymczasowego składowania w Gorleben, a od teraz także do Ahaus.

GNS jest spółką zależną grup jądrowych (48% EON, 28% RWE, plus EnBW + Vattenfall). W NRW GNS obsługuje również kolejny system kondycjonowania do demontażu elektrowni jądrowej w nieczynnej elektrowni jądrowej Würgassen nad Wezerą. GNS jest również silnie reprezentowany w Jülich (m.in. z jednym z trzech punktów zbiorczych w Dolnej Saksonii (!)) i jest zaangażowany w budowę systemu przeszklenia w Karlsruhe (źródło: Europaticker).

Jak silnie reprezentowany jest również przemysł jądrowy w Zagłębiu Ruhry, pokazuje komunikat prasowy GNS z dnia 4 grudnia 12 r., w którym zapowiedziano przeniesienie siedziby głównej GNS do Essen-West w 2009 r. W centrali zatrudnionych jest co najmniej 2011 osób.

Gazeta Rheinische Post cytuje rzecznika prasowego GNS Michaela Köbla: „W Duisburgu działamy od 1985 roku. Od tego czasu są ciągłe transporty. Dla Duisburga nic się nie zmieni” – powiedział wczoraj, gdy nasza gazeta zapytała nasza gazeta. O ile mu wiadomo, co tydzień przez Niemcy odbywają się dwa transporty słabych lub umiarkowanie skażonych substancji.

W komunikacie prasowym inicjatywy obywatelskie są sprzeczne z próbami bagatelizowania tego przez Köbl: „Najwyraźniej rozbudowa zakładu kondycjonowania będzie oznaczać problemy z wydajnością składowania sprężonych odpadów promieniotwórczych w perspektywie średnioterminowej. Ponieważ ilość składowania na miejscu jest ograniczona , Ahaus ma teraz służyć jako bufor pośredni przed zamierzonym ostatecznym unieszkodliwieniem od 2014 roku. Więc naszym zdaniem wyjaśnia to niezwykłe ograniczenie pozwolenia na umieszczenie Ahausera do maksymalnie dziesięciu lat „wyjaśnił Felix Ruwe z BI” Brak odpadów nuklearnych w Ahausie ”.

„Przemysł nuklearny dusi się we własnych odpadach nuklearnych. Ahaus ma stać się zbiornikiem zbiorczym dla szybko rosnącej góry odpadów nuklearnych. Ale po dramatycznych doświadczeniach w „repozytorium testowym” szybu ASSE nikt nie wie, czy odpady nuklearne będą będą przechowywane w podobnie nieodpowiednim szybie Konrad Ludzie będą w Ahaus i Duisburgu, gdzie już piętrzą się odpady nuklearne. Duisburg będzie szczególnie mocno dotknięty planowanymi transportami nuklearnymi. odpady będą przejeżdżały przez ruchliwe osiedla mieszkaniowe, a w Duisburgu są protesty, ponieważ Duisburg ma stać się centrum odpadów nuklearnych” – powiedział Willi Hesters z sojuszu działań przeciwko obiektom jądrowym w Münsterland.

Wnioski o zatwierdzenie 2006 kontenerów transportowych z La Hague (Francja) są rozpatrywane w Federalnym Urzędzie Ochrony przed Promieniowaniem od 150 roku. Transport tych kontenerów do magazynu tymczasowego Ahaus rozpocznie się w ciągu najbliższych kilku lat. 11.11/2009 W XNUMX roku zatwierdzono składowanie średnio- i niskoaktywnych odpadów promieniotwórczych z eksploatacji oraz demontaż starych obiektów jądrowych. Te transporty mogą ruszyć w tym roku.

A operatorzy magazynu elementów paliwowych Ahaus z Jülich również chcą przechowywać więcej kółek w Ahaus. Proces zatwierdzania składowania nowych odpadów promieniotwórczych w Ahaus jest całkowicie zamknięty dla publiczności.

Wystawy ruchu oporu THTR w ramach Europejskiej Stolicy Kultury RUHR.2010 są niezwykle aktualne!

góra stronyDo góry strony - www.reaktorpleite.de -

Już w 2007 roku rozpoczęły się przygotowania do wystawy na temat zmian strukturalnych w Zagłębiu Ruhry, która zostanie pokazana w kontekście nowego RuhrMuseum na terenie Zeche Zollverein w Essen. Ta stała wystawa jest głównym elementem działań na rzecz Europejskiej Stolicy Kultury RUHR.2010.

Inicjatywa obywatelska na rzecz ochrony środowiska w Hamm jest reprezentowana przez dwa eksponaty. Jedną z nich jest ulotka z 1990 roku, na której reklamowany jest wykład prelegenta BI Ahaus w Hamm. Nosi nagłówek „THTR-Müll: Z dala od Hamm?!”

Kulki THTR z końskich odchodów

Zawiera karykaturę autorstwa westfalskiego rysownika Anzeigera Fritza Brümmersa, który przedstawia radioaktywne elementy paliwowe THTR „Gaules”, który rozciąga się na czworakach, jako końskie odchody, których nikt już nie chce mieć.

Drugim eksponatem jest plakat, który nawiązuje do trzydniowej wędrówki traktorami „rolników i konsumentów przeciwko energii atomowej” przez Zagłębie Ruhry z 10 lipca 1986 roku.

Traktor Trek 1986

Kilka tygodni po incydencie w THTR i katastrofie w Czarnobylu rolnicy jeździli swoimi traktorami w sensacyjną wędrówkę z przystankami i rajdami w Dortmundzie i Essen do stolicy stanu NRW Düsseldorf, aby wywrzeć presję na zamknięcie THTR w Hamm.

Eksponaty te pokazują odwiedzającym RuhrMuseum, że w Zagłębiu Ruhry istniał poważny i ostatecznie udany opór wobec technologii ryzyka nuklearnego. Znajdujesz się na tzw. 6-metrowym poziomie myjni węgla w sekcji „Historia” (która zaczyna się od industrializacji Zagłębia Ruhry), rozdział „Zmiana strukturalna”, temat „Kryzysy i protesty”, który dotyczy między innymi kryzys energetyczny.

Te dwie wystawy w żadnym wypadku nie są nostalgicznym spojrzeniem w przeszłość, ale są bardzo aktualne: elementy paliwowe THTR przedstawione przez rysownika Brümmera prawdopodobnie zostaną wysłane w ryzykowną podróż ponownie w tym roku 2009, ale na pewno w 2010. Ewentualnie przez Zagłębie Ruhry. To 152 300.000 kulek przechowywanych w XNUMX pojemnikach na kółkach z małego THTR w Centrum Badawczym Jülich mają zostać przetransportowane do Ahaus.

W niedzielę 20 grudnia 2009 r. o godzinie 14 przed magazynem tymczasowego składowania w Ahaus odbędzie się ogólnokrajowa demonstracja przeciwko planowanym transportom odpadów promieniotwórczych. W rocznicę Czarnobyla 24 kwietnia 2010 r. Ahaus został już wybrany jako jedna z trzech ogólnokrajowych lokalizacji demonstracyjnych.

Przedstawiciele BI Hamm zostali zaproszeni przez RuhrMuseum do wzięcia udziału w ceremonii otwarcia wystawy 9 stycznia 2010 roku. Kiedy premier Jürgen Rüttgers, burmistrz i przedstawiciele rządu federalnego wypowiedzą tam słowa powitania, obecny będzie również ruch antynuklearny. Ale minęło już 35 lat, bo taki będzie Hammer BI w przyszłym roku.

***


góra stronyStrzałka w górę – do góry strony

***

Apel o darowizny

- THTR-Rundbrief jest publikowany przez BI Umwelt Hamm e. V. ' wydawane i finansowane z darowizn.

- THTR-Rundbrief stał się w międzyczasie bardzo zauważonym medium informacyjnym. Istnieją jednak stałe koszty związane z rozbudową strony internetowej i drukowaniem dodatkowych arkuszy informacyjnych.

- THTR-Rundbrief prowadzi szczegółowe badania i raporty. Aby móc to zrobić, jesteśmy uzależnieni od darowizn. Cieszymy się z każdej darowizny!

Darowizny na konto:

BI ochrona środowiska Hamm
Cel: okrągły THTR
IBAN: DE31 4105 0095 0000 0394 79
BIC: SPAWANA1SZYNKA

***


góra stronyStrzałka w górę – do góry strony

***

GTranslate

deafarbebgzh-CNhrdanlenettlfifreliwhihuidgaitjakolvltmsnofaplptruskslessvthtrukvi
nr12.jpg